W sumie uczestniczyłam w dwóch semestrach kursu, ale już po pierwszym awansowałam w naszej rodzinie na eksperta od rozmów, kiedy trzeba było porozmawiać z lekarzem czy nauczycielem.
Oglądając telewizję czy czytając książki, teraz często wyłapuję zwroty, które przerabiałam na kursie, co daje ogromne poczucie satysfakcji.
Mój niemiecki poprawił się na tyle, że nie tylko zbieram komplementy od męża, który z zazdrością podsłuchuje, jak rozmawiam z dziewczynami na kursie, ale też bez skrępowania i obawy (czy zrozumiem i czy wytłumaczę) rozmawiam z różnymi osobami.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że prawie wcale się nie uczyłam, a na pewno nic nie wkuwałam. Diana potrafi wymyślić tak interesujące ćwiczenia i tematy do rozmowy, że zajęcia z nią to nie praca, tylko rozrywka.
Dodatkowo dziewczyny, które poznałam na kursie, były cudowne, wspierające, interesujące, inspirujące i w ogóle najlepsze. Strasznie żałuję, że z powodu dzielących nas kilometrów, nie możemy spotykać się w rzeczywistości.